wtorek, 14 stycznia 2014

dni w połowie stycznia.

niepostrzeżony wgląd w datę w prawym dolnym rogu komputera uświadomił mi całkowicie i dogłębnie cały gromadzący się we mnie smutek. trudno się nie poddać pewnym wrażeniom, gdyż życiowe konfiguracje ostatnich dni wydają się być absolutnie nie przypadkowe. i oto nadchodzą najzimniejsze dni w roku, bez dyktand temperatury, ich zamrożone cząsteczki wydają się być wiecznie żywe mimo hibernacji prądkują! nie umiem do końca rozczytać w sobie tego stanu, tak jak pewnie nigdy nie zaakceptuję tego, że straciliśmy przyjaciela. dzisiaj już kompletnie inna niż wtedy wlewam w siebie te dawkę pamięci, tej emocjonalnej pamięci która pojawia się samoistnie i najskuteczniej doprowadza mnie do bólu i tęsknoty - bo gorycz już sobie zweryfikowałam. i myślę o tych czasach i o kilku innych których własnie to dopada - bo wiem że tak jest. mimo, że ostatnio wszyscy się trochę rozstajemy i zmieniamy szyki to wierzę w nas i trzymam się was moi przyjaciele. 

14.15.16. w te dni.

wtorek, 31 grudnia 2013

nagły dramat.

Zabrałeś mi Panie 
Nowego Maka na Nowy Rok 
strasząc chorobami 
i przerzedzając więzi... 


wczoraj z tych między innymi powodów wyłam na podłodze rzucając gromy w poczuciu krzywdy ostatecznej. robiłam to wobec dwóch kotów, trzech kobiet i wszechmogącego kurwa kosmosu. Dzisiaj masuję ciało kawą jacobs kronung z cukrem ścierając stary naskórek by godnie z gładkim ciałem powitać Nowy ROK! 
Oczywiście liczę też na sex i przyjaźń z innym ciałem gładkim i niebieskim, zachwycając się kształtem zapuszczonych ogrodów. W ubłoconej duszy z nabłyszczonym ciałem pragnę Cię stary sparciały roku połknąć i zgładzić w moich sprawnie działających jelitach.
BÓJ SIĘ SMARKACZU!!!




wtorek, 24 grudnia 2013

oł hoł hoł

Napisz Pati ten tekst na stronę zanim mnie uśpią, jutro do 19.30 masz czas.. pisz pisz to jeszcze na stronie zamieszczę dziś i baner mi jeszcze zrób ten cały zestaw też (banerów). ja, że  wszystko będzie dobrze, bo młodzi jesteśmy i potrafimy sobie powiedzieć, że się kochamy, a na Bartoszewicza był piękny czas przy Bachu. Koniecznie nie róbmy już z tym nic. Zostawmy siebie w tym stanie nieużycia i przebicia się przez wszystko co stanęło między nami podczas ostatniego trwania. Ktoś mi napisał przepiękny prezent mailem, ktoś znów dał mi ciało w proteście, ktoś miło dotykał mojego ciała i wąchał włosy, ktoś mówił że kocha, ktoś płakał, ktoś się śmiał, ktoś kazał przesłać wszystkie moje mp3 puszczane z telefonu, ktoś się  zwierzał 
i wył... wyłam i ja.  teraz za dużo zjadłam za mało wypiłam i myślę, że jutro zrobię odwrotnie na wypadek dotykania brzucha w najbliższych dniach i killera snów ostatnich tygodni! LECZ najdroższy gruncie rzeczy jestem bardzo szczęśliwa, a Stefania objawiła się zaprzeszłą bułką tartą w misce z jej szafki kuchennej - przywitana łzami i ulgą. 

We
so
łych 
Świąt!

poniedziałek, 25 listopada 2013

Ostatnia Prosta

Mikołaj i ja, na ostatniej prostej.



Pokoje 150 i 151 jak sama nazwa wskazuje są ‚sąsiadkami’. Nowe ściany wbudowane w stary klasztor przepuszczają szmery i hałasy, urywki rozmów telefonicznych, oraz głos polskiego lektora, który rozpasał się w wszystkich filmach online puszczanych w godzinach późno po-północnych. Koniec roku, zawód obarczony freelance’m, ryzykiem, wykończony ostatecznie znikającymi we mgle matactwa grantami - staje się gwarantem przemęczenia i chęci wyobcowania (można czytać odpoczynku). ‚Robię spektakl o przyjaciołach’ - pierwszego dnia oznajmił M.M. Przyjaźń bardzo daleko jest w stanie posunąć się swoim okrucieństwie i chyba ciężko wytoczyć wobec niej roszczenia. Tu pojawi się przyjaciółka sztuka. Spotkaliśmy się po raz ostatni w Lublinie z wnikliwą dyskrecją i czujnością. Późno się kładliśmy, późno wstawaliśmy. Proces pracy nad solo Mikołaja przebiegał w pokoju 150, proces pracy nad dokumentem w pokoju 151 bardzo linearnie i rzetelnie, z tak potrzebnym w tym właśnie momencie powietrzem. Mikołaj ochrzcił ten pobyt mianem uzdrowiska z czym trudno byłoby się nie zgodzić. Podczas naszej rezydencji trwały 17 MNSTT, skoncentrowaliśmy naszą uwagę na tych wydarzeniach, w rozmowach, spotkaniach i uczestnictwie. Allessandro Sciarroni - bardzo piękne spotkanie festiwalowe! Dzięki Lublin. Na nowo, jak zwykle. Zaskakuj w grudniu! Bądźcie z nami na V Maat Festivalu ‚Border Line’ - będzie wywrotowo. 

wtorek, 1 października 2013

Orlando.doc w sieci!



ORLANDO.DOC from Maat Project on Vimeo.

BUJAKOWSKA in LUBLIN!













Basia Bujakowska z Igorem Strawińskim wchodzi w posiadanie studia Maat. www.teatrmaat.pl
Polecam!






Zaczyna ogarniać mnie paranoja i mimo złego stylu, zarzucanego przez opanowane menstruacją polonistki zamierzam o tym napisać - niestety. A oto krótki pacierz, który na te okazję układam i w konkretnej intencji odmawiam.

Broń mnie Boże przed ogniem piekielnym i skrajną głupotą Tobie poddanych!
Od osób fizycznych źle wykorzystujących swoje zasoby np. intelektualne!
Od osób fizycznych nie rozumiejących i tym samym działających na szkodę bliźniego!
Od chybotliwych dachów i chybotliwych strychów - BROŃ!
Od obietnic nie spełnianych w nadziei oczekiwanych!
Od konstrukcji nie logicznych, oszczerstw, matactw i donosów!

A teraz co Boże daj (bo miło i wtedy)

Daj aparatowi administracyjnemu (powtarzam ADMINISTRACYJNEMU) więcej szarych komórek. DAJ!




Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
poszukiwaczka. patrycjaplanik@gmail.com GSM: 604 845 795

stat

stat4u