wtorek, 1 października 2013

Orlando.doc w sieci!



ORLANDO.DOC from Maat Project on Vimeo.

BUJAKOWSKA in LUBLIN!













Basia Bujakowska z Igorem Strawińskim wchodzi w posiadanie studia Maat. www.teatrmaat.pl
Polecam!






Zaczyna ogarniać mnie paranoja i mimo złego stylu, zarzucanego przez opanowane menstruacją polonistki zamierzam o tym napisać - niestety. A oto krótki pacierz, który na te okazję układam i w konkretnej intencji odmawiam.

Broń mnie Boże przed ogniem piekielnym i skrajną głupotą Tobie poddanych!
Od osób fizycznych źle wykorzystujących swoje zasoby np. intelektualne!
Od osób fizycznych nie rozumiejących i tym samym działających na szkodę bliźniego!
Od chybotliwych dachów i chybotliwych strychów - BROŃ!
Od obietnic nie spełnianych w nadziei oczekiwanych!
Od konstrukcji nie logicznych, oszczerstw, matactw i donosów!

A teraz co Boże daj (bo miło i wtedy)

Daj aparatowi administracyjnemu (powtarzam ADMINISTRACYJNEMU) więcej szarych komórek. DAJ!




piątek, 2 sierpnia 2013

Andiamo a Lecce

Trzeci dzień pobytu w Lecce i cudownym Porto Selvaggio, kompletuje opaleniznę w topless wersji, udami dostarczam sobie radości i kocham się w tych chwilach z przyjaciółmi. żywiołem wody jestem!



niedziela, 28 lipca 2013

płanik urbacki / lady and the trump

LUBLIN miasto nocą umarłe, wyludnione, ciche stało się naszym schronem i tkanką poszukiwań. Mogliśmy wszystko. Jak czwartoklasiści snuliśmy zakazane opowieści i próbowaliśmy zasobów domowej apteczki. 

Najlepiej miał zadziałać tramal. Ja nie odczułam jego wielkich właściwości, bardziej narkotyzująca okazała się  pełnia i mój towarzysz Urbacki. Razem przeczuwaliśmy, mówiliśmy w tym samym momencie te same zdania i dostrzegaliśmy spadające gwiazdy. Na raz. Jak w filmie romantycznym. Tylko tu jeden pedał i heteryczka, która najchętniej obróciłaby w proch całą  definicję powyższych określeń. Będąc w takim miejscu jak Lublin jest możliwe wszystko i nic. Każdy najmniejszy bunt może obrócić się przeciwko Tobie. Naszym wyzwoleńczym tempem minęliśmy kilka postaci ciekawie sytuujących się w tej 11 dniowej opowieści. Chłopców, którzy marzą o całusach z chłopakami wracających do swoich heteryckich gniazd,  spowitych tajemnicą i lękiem. Chłopców, którzy są homofobicznymi gejami, tworzą getta w podziemiu otwartym tylko raz w tygodniu w sobotę, przez resztę dni będąc niezauważonymi. Chłopców, którzy pragną domu i pracy, dbają o ogrody i rozbudowują rosaria gdzie lądują statki kosmiczne. Zawsze w nadziei.  Żeby było jasne! To nie był ponury obrazek - wszystko jarzyło się kolorowymi barwami jak u Pedro Almodovara i zapraszało do wysłuchania opowieści. Piękne. Bardzo, bardzo pięknie, bo my chcieliśmy słuchać i dostawaliśmy bardzo dużo od opowiadaczy, mimo że ta szczerość momentami uderzała w nas za mocno, bo stając się krainą zrozumienia musisz wiedzieć, że wpuszczasz na swoje połacie dużo więcej niż świat może przyjąć. Przyjmowaliśmy.













wtorek, 16 lipca 2013

!

Pragnę pokoju ziemscy przyjaciele. 
Pragnę równości.
Nie jem od dzisiaj mięsa!


Są pomysły żeby się oddalić z kraju, a z drugiej strony może by tak jednak nie. Dokuczliwie odczuwam ciasnotę i zasiedzenie ludzkie. NIE WIEM TYLKO czy chce mi się starzeć i zakwaszać atmosferą miejsc takich jak to! Przecież są kontynenty, gdzie od dziś byłoby mi lepiej, równiej w myśleniu i działaniu. Pozostawanie w wygodnej  pozycji stanowi jakiś ludzki horror, zabiera młodość, pogrubia zmarszczki, wlewa się tłuszczem w znudzone ciało i konserwuje, kierując w stronę mebli, ścian, stanu rzeczy. Widziałam to dzisiaj i przeraził mnie ten obraz. Ostatnio mój przyjaciel udostępnił artykuł o tytule '5 rzeczy, których ludzie żałują w chwili śmierci'...

1. Żałuję, że nie miałem śmiałości prowadzenia takiego życie, jakie uważałem za słuszne, a prowadziłem takie, jakie oczekiwali ode mnie inni.
2. Żałuję, że tak dużo pracowałem.
3. Żałuję, że nie miałem śmiałości, by wyrazić swoje uczucia.
4. Żałuję, że nie utrzymywałem relacji z przyjaciółmi.
5. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwym.

Nie wiem jak wcześniej mogłam uważać, że jedzenie mięsa jest ok.
http://markonarium.blogspot.com/2012/08/hodowla-cieleciny.html




sobota, 6 lipca 2013

Koniec.

Potrzeba ekspresji i wypowiedzenia się na temat kilku niegasnących niedogodności sprowadziła na mnie i szefa sporo opresji. Dowiedziałam się m.in. na czym  polega świat i żeby oceniać go 'trzeba mieć stanowisko kierownicze'. NSZZ SOLIDARNOŚĆ dawno obaliła te idee.

Ja wciąż mimo braku stanowiska kierowniczego odczuwam dziesiątki powodów, dla których miałabym o stanie rzeczy się wypowiadać. I nie zapomnę, o co nie tak dawno walczyli moi rodzice, wypolbrukowali moje życie wolnością dlatego nie poddam się cenzurze i nie ulegnę czczym pogaduchom, groźbom, które niestety zaplecza merytorycznego nie mają. 

Cały Lublin w nasturcjach, maszty ozdobione flagami NSZZ dumnie ozdabiają miasto. Dziwne bo słyszy się tu i tam, że nie panuje tu wcale klimat wolności, a prawo do jej eksploracji należy wyrywać szturmem. Wczoraj wieczorem, słyszymy paskudne historie.... Chyba powinniśmy zabrać ze sobą CIPE DRAP SKUAD na otwarcie festiwalu. Niech zadrży gruzowisko! 





Pozdrowienia!








Obserwatorzy

O mnie

Moje zdjęcie
poszukiwaczka. patrycjaplanik@gmail.com GSM: 604 845 795

stat

stat4u